SZODO

Poradnik · art. 6 ust. 1 lit. a i art. 7 RODO

Zgoda na przetwarzanie danych osobowych — art. 7 RODO

Zgoda jest podstawą najczęściej wybieraną i najczęściej niepotrzebną. Bierze się to stąd, że wygląda na najbezpieczniejszą — a jest najsłabsza ze wszystkich sześciu: można ją wycofać w każdej chwili, a wtedy przetwarzanie trzeba przerwać. Poniżej: kiedy zgoda jest właściwym wyborem, co czyni ją ważną i co dzieje się po wycofaniu.

cztery cechydobrowolna, konkretna, świadoma, jednoznaczna
art. 7 ust. 1to administrator wykazuje zgodę
art. 7 ust. 3wycofanie równie łatwe jak wyrażenie

Kiedy zgoda jest właściwą podstawą, a kiedy szkodzi

Art. 6 ust. 1 RODO wymienia sześć podstaw przetwarzania i żadna z nich nie jest domyślna ani nadrzędna. Zgoda z lit. a jest jedną z sześciu, nie pierwszą z brzegu. Jeżeli przetwarzanie wynika z przepisu prawa, jest niezbędne do wykonania umowy albo do realizacji zadania publicznego, podstawą jest właśnie to, a nie zgoda — i pytanie o zgodę jest wtedy błędem, nie ostrożnością.

Mechanizm szkody jest prosty i widać go w praktyce co tydzień. Urząd, który na wniosku o świadczenie dokłada rubrykę „wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych”, mówi obywatelowi nieprawdę dwa razy: sugeruje, że mógłby danych nie podać, choć obowiązek wynika z ustawy, oraz obiecuje prawo wycofania, którego w tej sytuacji nie ma. Gdy ktoś taką zgodę wycofa, jednostka i tak musi przetwarzać dane dalej — i musi to wyjaśnić, tracąc wiarygodność.

Stąd bierze się druga zasada, o której łatwo zapomnieć: podstawy nie wolno podmienić po fakcie. Administrator, który zebrał dane „na zgodę”, a po jej wycofaniu ogłasza, że właściwie od początku działał w prawnie uzasadnionym interesie, nie ratuje sytuacji — powiększa naruszenie. Podstawę ustala się przed rozpoczęciem przetwarzania i zapisuje w rejestrze czynności.

Zgoda jest natomiast podstawą naturalną i trudną do zastąpienia tam, gdzie przetwarzanie jest dodatkowe wobec sprawy: newsletter, publikacja zdjęć z wydarzenia, przekazanie numeru telefonu dla wygody kontaktu, udział w wydarzeniu nieobowiązkowym, przetwarzanie danych po zakończeniu rekrutacji na poczet przyszłych naborów. Cecha wspólna: gdyby osoba odmówiła, sprawa toczyłaby się tak samo.

Odrębnie trzeba pamiętać o motywie 43 RODO, który dotyczy wprost naszych klientów z sektora publicznego: przy wyraźnej nierównowadze stron — a taka zachodzi w relacji organ–obywatel i pracodawca–pracownik — zgoda rzadko bywa dobrowolna, więc rzadko bywa ważna.

Cztery cechy zgody ważnej

Art. 4 pkt 11 definiuje zgodę jako dobrowolne, konkretne, świadome i jednoznaczne okazanie woli w formie oświadczenia lub wyraźnego działania potwierdzającego. Cztery przymiotniki, z których każdy potrafi samodzielnie unieważnić dokument:

  • Dobrowolna — osoba mogła odmówić bez konsekwencji. Art. 7 ust. 4 każe przy ocenie dobrowolności sprawdzić, czy wykonania umowy nie uzależniono od zgody na przetwarzanie danych, które do tej umowy nie są niezbędne. Zgoda będąca warunkiem załatwienia sprawy dobrowolna nie jest.
  • Konkretna — dotyczy wskazanego celu. Jedno okienko obejmujące „cele marketingowe, statystyczne i inne cele administratora” nie jest zgodą na żaden z nich. Przy kilku celach zbiera się kilka odrębnych zgód.
  • Świadoma — osoba przed wyrażeniem zgody wie, kto będzie przetwarzał dane, w jakim celu, jak długo, komu je przekaże i że zgodę może wycofać. To ostatnie wynika z art. 13 ust. 2 lit. c i musi paść przed, a nie po.
  • Jednoznaczna — potrzebne jest działanie. Motyw 32 wyklucza wprost okienko zaznaczone z góry, milczenie i bezczynność. Brak sprzeciwu nie jest zgodą.

Dla danych szczególnych kategorii — o zdrowiu, pochodzeniu, przekonaniach, przynależności związkowej, życiu seksualnym, a także dla danych biometrycznych i genetycznych — art. 9 ust. 2 lit. a wymaga zgody wyraźnej. Samo działanie potwierdzające tu nie wystarczy: potrzebne jest oświadczenie, z którego widać, że osoba obejmuje świadomością właśnie tę kategorię danych.

Jest jeszcze warunek redakcyjny z art. 7 ust. 2, pomijany najczęściej ze wszystkich. Jeżeli zgodę zbiera się w dokumencie dotyczącym także innych spraw — w umowie, wniosku, formularzu zgłoszeniowym — zapytanie o zgodę musi być wyraźnie odróżnione od pozostałej treści, zrozumiałe i napisane jasnym językiem. Przepis kończy się zdaniem, które warto znać dosłownie: część oświadczenia naruszająca RODO nie jest wiążąca. Zgoda schowana w paragrafie 14 regulaminu nie jest więc zgodą wadliwą — jej po prostu nie ma.

Co trzeba umieć wykazać

Art. 7 ust. 1 przenosi ciężar dowodu: administrator musi być w stanie wykazać, że osoba wyraziła zgodę. Nie osoba — że jej nie wyraziła. To jedno zdanie decyduje o tym, jak wygląda dokumentacja zgód, bo wykazać trzeba nie sam fakt, ale całą jego treść:

  1. kto wyraził zgodę — i czy we własnym imieniu, czy jako przedstawiciel ustawowy albo pełnomocnik,
  2. kiedy — z datą, bo od niej liczy się okres obowiązywania,
  3. na co dokładnie — cel, zakres danych, odbiorcy, okres,
  4. jaką treść osoba widziała — brzmienie klauzuli obowiązujące w dniu wyrażenia zgody, a nie to, które obowiązuje dzisiaj,
  5. w jakiej formie — oświadczenie pisemne, podpis elektroniczny, wiadomość e-mail, oświadczenie ustne, zaznaczenie okienka, akceptacja regulaminu,
  6. czy i kiedy została wycofana.

Wniosek praktyczny jest niewygodny, ale jednoznaczny: zgoda, której nie odnotowano, prawnie nie istnieje, choćby faktycznie padła. Papierowa teczka z podpisanymi drukami spełnia ten obowiązek tylko dopóty, dopóki ktoś potrafi w ciągu kilku minut odpowiedzieć na pytanie: „na jakiej podstawie przetwarzacie dane tej konkretnej osoby i czy ona tego nie odwołała”. Przy kilkuset osobach to pytanie przestaje być łatwe.

Wycofanie zgody i los danych

Art. 7 ust. 3 daje prawo wycofania zgody w dowolnym momencie i stawia trzy warunki, z których każdy jest osobnym obowiązkiem:

  • wycofanie nie działa wstecz — nie podważa zgodności z prawem przetwarzania, które odbyło się wcześniej,
  • osoba musi być o tym prawie poinformowana przed wyrażeniem zgody,
  • wycofanie ma być równie łatwe jak wyrażenie. Jeżeli zgodę zbiera się jednym kliknięciem, wycofanie nie może wymagać listu poleconego ani wizyty w siedzibie.

Najwięcej kłopotu sprawia to, co dzieje się potem. Wycofanie zgody nie jest tożsame z żądaniem usunięcia danych, choć w praktyce przychodzi zwykle w jednym piśmie. Przetwarzanie oparte na zgodzie trzeba przerwać; ale jeżeli te same dane są przetwarzane równolegle na innej podstawie — bo trwa umowa, bo przepis nakazuje przechowywanie dokumentacji, bo toczy się sprawa — w tym zakresie zostają, co wynika z art. 17 ust. 3.

Odpowiedź do osoby powinna więc rozdzielić te dwie warstwy: co zostało zaprzestane od razu, co zostaje, na jakiej podstawie i jak długo. Odpowiedź „usunęliśmy wszystkie Pani dane”, wysłana przez jednostkę, która za chwilę wyśle tej samej osobie decyzję administracyjną, jest nieprawdziwa i wraca do nadawcy jako skarga.

Wycofania nie wolno przy tym „skasować” razem ze zgodą — jest dowodem, że administrator zachował się prawidłowo. Historia zgody musi obejmować obie chwile: udzielenie i odwołanie.

Zgoda pracownika, zgoda dziecka

Zgoda pracownika ma w Polsce własny reżim. Art. 221a Kodeksu pracy dopuszcza zgodę jako podstawę przetwarzania wyłącznie danych innych niż te, których pracodawca może żądać na podstawie art. 221 — a więc nie zastępuje ona podstawy dla imienia, nazwiska, PESEL-u czy wykształcenia, tylko otwiera furtkę dla rzeczy dodatkowych: zdjęcia na identyfikatorze, prywatnego numeru telefonu, danych dziecka do paczki świątecznej. Przepis dodaje warunek, który przesądza o dobrowolności: brak zgody ani jej wycofanie nie mogą być podstawą niekorzystnego traktowania ani powodować negatywnych konsekwencji.

Dla danych szczególnych kategorii art. 221b zawęża to jeszcze mocniej: zgoda działa tylko wtedy, gdy przekazanie danych następuje z inicjatywy pracownika lub kandydata. Pracodawca nie może o takie dane poprosić i przyjąć zgody w odpowiedzi.

Zgoda dziecka dotyczy w RODO węższego pola, niż się powszechnie sądzi. Art. 8 odnosi się do usług społeczeństwa informacyjnego oferowanych bezpośrednio dziecku i ustala granicę 16 lat, której polski ustawodawca nie obniżył. Poza tym polem — a więc w szkole, przedszkolu, ośrodku kultury czy klubie sportowym — rozstrzyga zdolność do czynności prawnych i zasady przedstawicielstwa, więc zgodę wyraża rodzic albo opiekun prawny, przy czym w sprawach dotyczących nastolatka warto odnotować także jego stanowisko.

Wizerunek — dwa zezwolenia, nie jedno

Publikacja zdjęcia jest najczęstszym powodem, dla którego jednostki zbierają zgody — i najczęstszym miejscem, w którym dokument jest niekompletny. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga bowiem zezwolenia z art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, które jest instytucją odrębną od zgody na przetwarzanie danych osobowych. Jedno nie zastępuje drugiego: zgoda z RODO legalizuje przetwarzanie, zezwolenie z prawa autorskiego — publikację.

Poprawna klauzula powołuje więc obie podstawy i opisuje konkretnie pole eksploatacji: gdzie zdjęcie się ukaże (strona internetowa, profil w serwisie społecznościowym, gazetka, kronika), na jak długo i czy będzie podpisane imieniem i nazwiskiem. Zgoda „na wykorzystanie wizerunku w celach promocyjnych” nie spełnia warunku konkretności z żadnego z dwóch przepisów.

Art. 81 ust. 2 przewiduje dwa przypadki, w których zezwolenie nie jest potrzebne: osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem funkcji, oraz osoby stanowiącej jedynie szczegół większej całości — zgromadzenia, krajobrazu, imprezy publicznej. Zdjęcie zespołowe, na którym każdy jest rozpoznawalny i celowo ustawiony, szczegółem całości nie jest.

Pięć błędów, które widać najczęściej

  1. Zgoda na wszelki wypadek. Dokładana obok podstawy rzeczywistej — osłabia ją, bo osoba dostaje prawo, którego nie ma, i tworzy obowiązek obsługi wycofań, które niczego nie zmienią.
  2. Zgoda zbiorcza. Jedno okienko na kilka celów. Unieważnia zgodę na wszystkie, a nie tylko na ten cel, który budził wątpliwość.
  3. Klauzula z archiwum. Druk aktualizowany przez lata, ale w dokumentacji nie ma śladu, którą wersję podpisała dana osoba. Przy sporze administrator nie jest w stanie wykazać treści zgody.
  4. Wycofanie trudniejsze niż udzielenie. Zgoda przez okienko na stronie, wycofanie wyłącznie pismem na adres siedziby. Wprost sprzeczne z art. 7 ust. 3 zdanie czwarte.
  5. Brak daty końcowej i brak przeglądu. Zgody „do odwołania” są dopuszczalne, ale bez przeglądu zamieniają się w zbiór, o którym nikt nie wie, czy jeszcze obowiązuje. Zasady ograniczenia przechowywania z art. 5 ust. 1 lit. e nie da się wtedy wykazać.

Najczęstsze pytania

Czy zgoda może być wyrażona ustnie?

Tak. RODO nie zastrzega formy pisemnej — zgodą jest każde jednoznaczne okazanie woli. Problem jest dowodowy, nie formalny: to administrator ma wykazać, że zgoda padła (art. 7 ust. 1). Przy zgodzie ustnej wykazaniem jest notatka wskazująca datę, osobę, treść pouczenia i pracownika, który zgodę przyjął.

Czy zgodę trzeba odbierać ponownie co jakiś czas?

RODO nie ustala terminu ważności zgody. Zgoda dezaktualizuje się nie z upływem czasu, tylko ze zmianą tego, czego dotyczyła: jeżeli zmienia się cel, zakres danych albo krąg odbiorców, potrzebna jest nowa zgoda. Odbieranie zgody odświeżającej przy niezmienionym celu niczego nie naprawia.

Czy wycofanie zgody oznacza, że trzeba usunąć dane?

Nie zawsze. Wycofanie kończy na przyszłość przetwarzanie oparte na zgodzie, ale nie podważa tego, co działo się wcześniej (art. 7 ust. 3). Jeżeli te same dane są przetwarzane także na innej podstawie — obowiązku prawnego albo obrony roszczeń — w tym zakresie zostają, co wynika z art. 17 ust. 3. Osobie należy napisać wprost, co zostało usunięte, a co nie i dlaczego.

Czy pracownik może wyrazić pracodawcy zgodę na przetwarzanie danych?

Tak, ale w wąskim zakresie. Art. 221a Kodeksu pracy dopuszcza zgodę wyłącznie co do danych innych niż te, których pracodawca może żądać, i zastrzega, że brak zgody ani jej wycofanie nie mogą powodować negatywnych konsekwencji. Dane szczególnych kategorii pracownik może przekazać na podstawie zgody tylko z własnej inicjatywy (art. 221b Kodeksu pracy).

W praktyce

Jak wygląda rejestr zgód w SZODO

Wpisem nie jest pojedyncze okienko, tylko oświadczenie złożone przez konkretną osobę, a w nim tyle pozycji, na ile celów zgoda została udzielona. Taka budowa bierze się wprost z warunku konkretności: każda pozycja ma własny rodzaj zgody, własny okres i własny stan, więc wycofanie jednej nie unieważnia pozostałych. Status całego oświadczenia aplikacja wylicza z pozycji — nowa, aktywna, częściowo aktywna, wygasła albo wycofana.

Okres obowiązywania ustawia się na cztery sposoby: do odwołania, do wskazanej daty, na liczbę miesięcy albo do zdarzenia. Ponieważ część z nich zależy od kalendarza, moduł ma osobny ekran zgód wygasających — to jedyne miejsce w aplikacji, gdzie stan wpisu zmienia się sam z upływem czasu, bez niczyjej ingerencji.

Odnotowuje się też to, czego wymaga art. 7 ust. 1: kto złożył oświadczenie i w jakim charakterze (osoba, przedstawiciel ustawowy, pełnomocnik), w jakiej z ośmiu form, na jakiej podstawie — art. 6 ust. 1 lit. a, art. 9 ust. 2 lit. a, obie naraz albo wizerunek z art. 81 prawa autorskiego. Przy wyborze obejmującym dane szczególnych kategorii aplikacja przypomina, że zgoda musi być wyraźna.

Z wpisu powstają trzy dokumenty: druk zgody do podpisania, klauzula informacyjna z art. 13 i potwierdzenie wycofania. Wycofanie ma własny ekran i niczego nie kasuje — zgoda zostaje w historii razem z datą odwołania, bo to ona jest dowodem prawidłowego zachowania. Osoby można wprowadzić z pliku albo wskazać spośród pracowników z modułu Osoby, a jeżeli wycofanie przyjdzie jako pismo, jednym ruchem zakłada się z niego wpis w rejestrze żądań — i odwrotnie.

Asystent AI pomaga zredagować, nie ocenia dobrowolności

Po podłączeniu Asystenta AI można poprosić o projekt treści klauzuli zgody dla konkretnego celu. Granice są takie same jak w pozostałych modułach: wypełnia wyłącznie pola puste, nic nie zapisuje się samo, a ocena, czy zgoda w tej sytuacji jest właściwą podstawą i czy jest dobrowolna, pozostaje po stronie człowieka. To jest dokładnie ta decyzja, od której zależy ważność całego dokumentu.